Koncert, klucz do sukcesu, bycie sobą

DSC04859_ (1)

Jestem zaskoczona jak wiele może dać jeden koncert – przemyśleń, odczuć, refleksji. Ale na tym chyba właśnie polega prawdziwa sztuka – nie tylko zachwyca, ale też wzbogaca wewnętrznie.

Jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć występ Obsession.
Musicie je poznać!

Seksowne, zadziorne, zabawne, energetyczne, a do tego… grające na instrumentach smyczkowych.

Weszły pewnie na scenę, każda ubrana w sukienkę o innym wyrazistym kolorze.
Kwartet – skrzypce pierwsze, drugie, altówka i wiolonczela.
Zagrały wstęp do znanego utworu muzyki klasycznej i zamilkły…
Wtedy zaczął się show, którego nikt się nie spodziewał.

W sposób zabawny, ale też odważny zaczęły opowiadać o tym kim są i co za chwilę będzie działo się na scenie. Byłam niezmiernie zaskoczona, że to nie jest zwykły koncert, gdzie artyści wychodzą na scenę, odgrywają utwór i z niej schodzą. W moim odczuciu było to połączenie koncertu kwartetu smyczkowego, kabaretu i prezentacji kobiecych wdzięków.

Jedno jest pewne – takiego show jeszcze nie widziałam. I drugie też jest pewne – sukces tkwi w inności.
Zrobić coś poza schematem, to zostać skazanym na sukces. Nie sztuką jest robić rzeczy powtarzalne, powielać wyświechtane szablony.
Sztuką jest zrobić coś znanego, ale w sposób inny niż wszyscy.
Pragniemy nowości, inności. Lubimy być zaskakiwani. Mieć poczucie, że przez doświadczanie czegoś nowego wciąż się rozwijamy. Mamy wtedy o czym opowiadać – nasze życie staje się bogatsze.

Każdy z nas jest indywidualny i inny. Odkryć tą odmienność i nie bać się jej pokazać. Być sobą po prostu, to najlepsza droga jaką możemy wybrać. Tylko wtedy będziemy mogli poczuć się spełnieni w tym co robimy. Świat narzuca nam wiele zasad i norm jacy mamy być. Niedawno widziałam gdzieś w sieci obrazek, który bardzo utkwił w mojej głowie. Masa mrówek podążały jedna za drugą w tym samym kierunku. Tylko jedna się wyłamała i zboczyła gdzieś na bok. I to właśnie ona przyciągnęła moją uwagę. O to właśnie chodzi – trzeba iść pod prąd i robić swoje, słuchać siebie. Gdzieś tam w głębi nas wiemy co jest dla nas najlepsze – jeśli czujesz, że się dusisz i ciągle robisz coś na siłę, to znak, że należy coś zmienić. Czasem rozwiązaniem będzie znalezienie kilku chwil tylko dla siebie, czasami może być potrzebne przewartościowanie dotychczasowego życia. Sami dokonując wyborów ustalamy co jest dla nas najważniejsze. Ważne, aby to były wybory zgodne z naszą tożsamością i z tym, na czym najbardziej nam w życiu zależy. W życiu codziennym ciężko jest znaleźć taki złoty środek, bo okoliczności i sytuacje czasami zmuszają nas do tego byśmy robili coś o czym do końca nie jesteśmy przekonani, wydaje nam się, że utkwiliśmy w punkcie z którego nie ma wyjścia. I tak męczymy się wiele dni, miesięcy, lat… Snując w głowach plany co by było gdyby… Zbyt rzadko zadając sobie przy tym pytanie co by było, gdyby jutra miało już nie być…

 

Podoba Ci się? Skomentuj!