Miski kontra rzeczywistość

7

Nadeszła chwila kiedy powrócę do przeżyć i zdarzeń związanych z warsztatami i wyborami Miss Polski na wózku.
Pierwszy dzień w stolicy okazał się być udany. To co nieznane powoli stawało się oczywiste. Jadąc do Warszawy byłam pełna obaw i niepewności. Jak będzie, jakie będą pozostałe dziewczyny i czy atmosfera okaże się odpowiednia. Wyjaśniło się, że niepotrzebnie. Wszystko było naturalne i już po pierwszym dniu czułyśmy się jak jedna wielka rodzina. Nie było mowy o jakiś złych emocjach i rywalizacji.

7D

Od samego początku warsztatów pracowałyśmy ciężko, żeby przygotować się na galę finałową. W krótkich przerwach pomiędzy make-upem, czesaniem, przymiarkami i sesjami foto poznawaliśmy siebie nawzajem. Jeśli chodzi o pierwszą sesję zdjęciową, to była ona dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie mając do czynienia do tej pory z modelingiem moja wizja wyglądała dość prosto. Umalują mnie, ubiorą, ustawią nóżkę, a ja będę świetnie wyglądać i zdjęcia wyjdą super. Moim zadaniem było odegranie scenki damsko-męskiej, gdzie miałam być pewną siebie wyrafinowaną kobietą, która dostaje to czego sobie zapragnie. Bo… jak na prawdziwą kobietę przystało – ma taki kaprys. Nie było łatwo. Ciężko było mi wcielić się w tą rolę. Biorąc również pod uwagę fizyczne trudności w pozowaniu, to właśnie wydobycie emocji z wnętrza samej siebie jest najtrudniejsze. Ale bez tego żadna fotka nie będzie dobra. Chyba się udało (dzięki ci losie, że miałam co wydobywać). Efekty będziecie mogli zobaczyć w kalendarzu Fundacji Jedyna Taka, który ukaże się jesienią.

7C

 

7G

 

Nie będę relacjonować Wam każdego dnia. Istnieje natomiast ważna kwestia którą muszę poruszyć. Bo według mnie wszystkie działania i sam konkurs Miss Polski na wózku to fantastyczna inicjatywa. Tak bardzo, że aż budząca pewnego rodzaju kontrowersje. Pojawiły się głosy, że konkurs promujący równość wszystkich kobiet robi podział, bo biorą w nim udział właśnie tylko kobiety na wózkach. Postawiono pytania, dlaczego wózkowiczki nie biorą udziału w konkursie Miss Polski, razem z innymi sprawnymi dziewczynami. Jestem zdziwiona.

7E

 

7F

Rzeczywistość jest jedna. Ale może być różna na 7,3 miliarda sposobów.

Bo ważne jest jak ją postrzegamy i odbieramy. I co dla siebie chcemy z niej wyciągnąć. Ludzie co jest z Wami? Czy jeśli organizacja XYZ podejmie się akcji dokarmiania dzieci w Burundi, powinna być zhejtowana za to, że nie nakarmiła również tych z Rwandy? Ten konkurs niesie wiele pozytywów i zmienia myślenie znaczącej ilości osób. To już wystarczający powód do tego, żeby zrobić ukłon w stronę Fundacji i powstrzymać się od zbędnych komentarzy. Jestem w pełni przekonana, że jeśli nastąpiłaby sytuacja, gdzie laska na wózku stanęłaby w wyborach razem ze sprawnymi, to byłoby to niezwykłe i fantastyczne wydarzenie. Ale znaleźli by się tacy, którzy posądziliby ją o wzbudzanie litości, a nawet o robienie parodii ze swojej niepełnosprawności.

Rzeczywistość jest jedna. Ale nikt tak na prawdę nie wie jaka jest ta prawda uniwersalna. Można przyjmować, to co sądzi większość. Można zgodzić się z jednym wariatem, który ma tak odmienne poglądy, że aż najprawdziwsze. Albo pozwolić zatruwać się jadem od tych, którzy wszędzie doszukują się tego co najgorsze. Można być samoświadomym i odbierać rzeczywistość w sposób, który jest właściwy dla nas samych. Który daje nam pozytywne odzwierciedlenie w życiu.

A TY? Jak postrzegasz swoją rzeczywistość?

Podoba Ci się? Skomentuj!