Pomaganie daje siłę


Kiedy miałam 10 lat pojawiły się pierwsze oznaki choroby.

Wtedy… na pytanie co zrobię jak będę musiała usiąść na wózku odpowiadałam, że skończę ze sobą.
Dalej żyję. Trochę na przekór chorobie, bo mam bardzo buntowniczy charakter.
Staram się żyć normalnie, jeśli w ogólne istnieje coś takiego jak normalne życie.
Praca, dom, związek, hobby, rodzina, znajomi.
Oprócz trosk choroby, zwyczajne dni zwyczajnej dziewczyny.

Zmieniła się tylko perspektywa czasowa.
Choroba podstępnie kradnie moją sprawność każdego dnia.
Dobitnie przypomina mi, że życie umyka.
Muszę z nią walczyć.


Jeśli możesz i chcesz – pomóż mi w tym nierównym starciu.

Zebrane środki przeznaczam na rehabilitację (jest jedyną działającą terapią na moją chorobę), leki oraz wszystkie niezbędne rzeczy które umożliwiają mi normalne funkcjonowanie, jak na przykład elektryczne wspomaganie do wózka czy specjalistyczne oprzyrządowanie do samochodu żebym mogła go prowadzić oraz sama wsiadać i wysiadać z niego.