Sztuka tracenia

DSC_0552-w

Każdy z nas zna ten stan. Kiedy robi coś szalonego, fantastycznego, jedynego… takie momenty napędzają nas do życia. Emocje żyją jeszcze długo po wszystkim. Dla mnie jest to chwila po lądowaniu na paralotni. Kiedy to, co przed chwilą się działo zaczyna wydawać ci się nierzeczywiste.

 

„Wystarczy, że raz doznasz lotu, a będziesz zawsze chodził z oczami zwróconymi w stronę nieba,
gdzie byłeś i gdzie pragniesz powrócić.”
Leonardo Da Vinci

 

 
A samo życie? Wszelkie sprawy są tak bardzo ulotne. Snujemy plany, marzenia, wyznaczamy cele. A nasze istnienie jest takie kruche. Kiedy o tym myślę, jeszcze bardziej doceniam to co mam, a przede wszystkim to, kogo mam obok siebie. I nawet mimo swojej nieuleczalnej choroby uważam się za wielką szczęściarę.
 
Oczywiście mogłabym skupiać się na tym, co z moim życiem jest nie tak. Nawet czasami to robię. Ale wolę uświadamiać sobie, o czym mogę decydować i na co wpływać. Niektórzy nawet takiej możliwości nie mająi! I nie chodzi o to, aby pocieszać się tym „że inni mają gorzej”. Chodzi bardziej o to, aby w swojej obecnej życiowej sytuacji dostrzegać te z pozoru niezauważalne kwestie, które nadają sens twojemu byciu. W takiej sytuacji i w takim miejscu w jakim właśnie teraz jesteś.
 
Ludzie robią się zgorzkniali, bo nie dostrzegają tych niuansów. I gorzknieją jeszcze bardziej kiedy okazuje się, że nie zrobili czegoś a jest już za późno. Chciałabym żeby prawdziwe było stwierdzenie, że nigdy nie jest za późno. Ale czasami jest. Bo coś lub ktoś odchodzi bezpowrotnie.  
 
Być może kiedyś choroba nie pozwoli mi na to bym dalej mogła latać. Ale nic i nikt nie zabierze mi tego, że byłam tam w chmurach całkiem sama i pociągając za linki kierowałam swoim życiem najpiękniej jak mogłam w tamtej chwili.
 
Da Vinci powiedział, że jeśli raz doznasz lotu zawsze będziesz chciał powrócić w niebo. Chciał. Nie zawsze będziesz mógł. Dlatego póki możesz powracaj tam jak najczęściej…

 

fot.Ewelina Perełkiewicz

 

 

Podoba Ci się? Skomentuj!

Dodaj komentarz