Twój przymus

person (1)

Od kilku dni mój blog i fanpage nie były aktualizowane.
Nie publikowałam na nich żadnych treści. Dzisiaj postanowiłam coś na nich zamieścić.
Próbowałam wymyślić coś na siłę.
I wiecie co?
Nie mam weny!
Zdałam sobie z tego sprawę i już się z tym źle nie czuję.
Zbieram myśli, relaksuję się, oddaję temu co lubię najbardziej (hrhr)

Myślę, że zaowocuje to niedługo fajnym tekstem.

Mamy prawo do słabości, mamy prawo do mniejszej wydajności. Najgorzej jest robić coś na siłę i czuć, że robi się coś ponad swoje aktualne możliwości. Czasami warto być pobłażliwym dla siebie.

Była sobie pewna kobieta. W każdą niedzielę piekła ciasto czekoladowe dla swojego męża. Sprawiało jej radość to, jak ze smakiem się nim zajadał. Pewnej niedzieli jednak czuła, że wolałaby robić coś całkiem innego, a pieczenie jest ponad jej siły. Wiedziała jednak, że on na nie czeka. Zmusiła się, aby je upiec. Robiąc to, nie była zbyt zadowolona, bo to nie był jej dzień na grzanie piekarnika. Jak się pewnie domyślacie nie wyszło jej ono takie pyszne jak zawsze. I od tamtego dnia pieczenie ciasta nie sprawiało jej już takiej radości.

Na miejscu tej kobiety porozmawiałabym z mężem i poszła na jakieś fajne ciacho do cukierni. Myślę, że zrozumiałby.
Sami czasami wywieramy na sobie poczucie przymusu robienia czegoś, bo myślimy, że inni tego od nas wymagają.

Nie wiem co myślicie, ale tekstu dzisiaj nie będzie, nie mam weny.
Mam za to dla was propozycję – odpuśćcie sobie czasami i oddajcie się chwilom tylko dla siebie!

Podoba Ci się? Skomentuj!